niedziela, 27 marca 2016
Rozdział 10.
Rozdział 10.
-Co?- powiedziałam zdezorientowana. Nadal myślałam, czy powiedziałam wcześniejsze słowa na głos. Usłyszałam to, co powiedział Leondre. Postanowiłam jednak udawać głupią. - Co mówiłeś...?
-Eee... Pytałem, jaką masz teraz lekcję.- odpowiedział kierując wzrok na podłogę.
-Leo... Ja też cię kocham.- po tych słowach odwróciłam się na pięcie i poszłam do klasy. Kiedy wchodziłam, kątem oka widziałam Leo. Stał z wybałuszonymi oczami i nieobecnym wzrokiem patrzył w drzwi od mojej sali. Kiedy weszłam do klasy, uśmiechnęłam się pod nosem.
Nie mogę uwierzyć w to, że Leondre Devries powiedzial, że mnie kocha. Nie, to tylko sen. Bardzo dlugi i piękny sen. Bo niby dlaczego on doszedł akurat do mojej szkoły, niby dlaczego nikt ze szkoły nie wie, że on jest sławny, niby dlaczego on chował się na tym korytarzu i ja przez głupią bójkę go znalazłam, niby dlaczego on chcial ze mną gadać, niby dlaczego mnie polubił, niby dlaczego tak mu na mnie zależy i niby dlaczego powiedzial, że mnie kocha? A może to mój brat jakoś go zastrasza, żeby kłamał i żeby się na siłę do mnie odzywał? Nic z tego nie rozumiem... I dopóki geografia się nie skończy, to niczego się nie dowiem... Mogę tylko gdybać.
45 minut minęło, ale chyba po kilku godzinach... Ciągle myślałam nad tym, dlaczego los wybrał właśnie mnie. I nurtowało mnie też jedno pytanie: co z Charlie'm?
Gdy zadzwonił dzwonek na przerwę, schowałam książki do plecaka i kiedy miałam spakować też piórnik, to potrącił mnie niechcąco jakiś chłopak z mojej klasy. Nie interesuję się nimi... Ich imionami, tym, kim są... Skoro oni nie przejmują sie mną, to dlaczego ja mam przejmować się nimi?
Byłam przyzwyczajona do potrącania przez ludzi. Jednak po chwili czułam, ze wylądowałam na podłodze. Ale on musiał być silny, żeby przewrócić takiego słonia, jak ja.
-Matko święta, przepraszam! Nic ci nie jest?-podbiegł do mnie mój oprawca. Spojrzałam w jego oczy. Cudowne, niebieskie oczy...
-Nie... Dzięki za troskę...
-No spoko... Jestem Alex... Jak pewnie zauważyłaś jestem tu nowy.
Co? Ja coś zauważyć? W życiu. Nie chciałam zrobić mu jakkolwiek przykrości i skłamałam:
-Tak... Judyta.
-Boże, jaki ja głupi jestem. Chodź, pomogę ci wstać.- wyciągnął do mnie rękę.
-Poradzę sobie.- sama wstałam i odgarnęłam włosy, które osunęły mi sie wczesniej na policzek.
-Jeju, ty gryziesz?
-Co? Ja? Nie, przepraszam...
-Wystraszyłem się, bo jesteś strasznie oschła... O jezu, po co ja to mówiłem...
Zawstydził się i dotknął ręką kark.
-Przepraszam, taka bywam.- powiedziałam wkładając piórnik do plecaka. Staralam się być miła.
-Okej... -powiedzial śmiejąc się pod nosem.
-Alex... Nie wiem, czy to dobry pomysł, żebyś ze mną gadal... Jak sie ludzie dowiedzą, że gadasz z najbardziej znielubianą osobą w szkole, to też bedziesz znielubiany.
-No i? Fajna jesteś, co takiego niby zrobiłaś?
-Nie wiem... Chcesz, to pogadamy po szkole, bo boję się o twoją reputację.- powiedziałam kierując sie w stronę wyjścia. Na korytarzu zobaczyłam Leo...
-Zaczekaj!- powiedzial do mnie Alex chwytając mnie za bark. Ja jedynie wzięłam jego rękę z mojego barku i rzuciłam: "besos!", a potem udając, że nie widzę Leo wyszlam z klasy.
Nagle poczułam, że wznoszę się nad ziemie. Poczułam ciepło na moich biodrach i automatycznie zaczęłam piszczeć.
-Nie dryj sie tak.
-Boże, Leo, to ty...
-Tak. Hello it's me. Kto to był?-spytał ze zdenerwowaniem w głosie. - I dlaczego powiedziałaś mu "besos"?!
-Leo, uspokój się. Aha, nie odpowiedziałam na twoje pytanie, miałam giegre.
-Czy ty na prawdę powiedziałaś to, co usłyszałem?
-Tak, powiedziałam giegra. Gy, i, e, gy, ry, a.
-Czy ty mnie ko-chasz?
-Tak, ja cie ko-cham.
Ups! Co ja powiedziałam?
-Postaw mnie na ziemię, proszę!
-Ok, ale jak będę cię mógł pocałować.
Mina mi trochę zrzedła. Nie byłam pewna czy tego chce, nie miałam pewności, czy za kilka sekund sie nie obudzę. Popatrzyłam głęboko w te śliczne, czekoladowe oczy, a potem na jego usta. Wyszeptałam: "ok..."
Leo postawił mnie z powrotem na podłogę i popatrzył w moje oczy. Uniósł delikatnie mój podbródek i wpił sie w moje usta. Bylo tak cudownie... Zaraz, zaraz... Przecież ja właśnie całuję się z moim idolem!
Odsunęłam się od Leo i znowu uciekłam. Boże, dlaczego ja jestem taka głupia?
Schowałam sie za pobliską ścianą. Trosze zmęczona osunęłam sie na podłogę.
-Czyli jednak masz chłopaka?
-Oo, jeju, to ty. Wystraszyłeś mnie - ujrzałam przez sobą Alexa. - Nie, to nie mój chłopak...
-A to dobrze się składa, wiesz?
-No nie wiem... Nie wiem, co masz na myśli. - zaśmiałam się.
-Ja myślę, że wiesz.
-No a jak wiem, to co?
-To... - powiedzial podchodząc do mnie...
-To?
-To...
Był coraz bliżej. Patrzyliśmy sobie w oczy. Jego oczy... Ten przepiękny błękit...
-Alex, prosze cie!- krzyknęłam kiedy chłopak objął mnie w talii. Co on sobie myślał?!
O nie! Dodatkowo zobaczył to Devries!!
Co ja robię ze swoim życiem...?
--------------------------------------------
Pozdrawiam Patke 😚😚😚😘😘😘😍😂😂😂💖💖💖💜💜💜❤💚💙
Kc królewno 😚😚😚
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Zapowiada się bardzo obiecująco.
OdpowiedzUsuńZniecierpliwiona czekam na kolejny rozdział.
Pozdrawiam K.
No hej Kasku ����
OdpowiedzUsuńCzekaj tam czekaj, na pewno się doczekasz ����
Kasiu*** 😂😍😘
Usuńoooo no cudnie mloda <3 az mnie pozdrowilas <3 <3 kochana moja mała księżniczka <3 kc mocno <3
OdpowiedzUsuńMam to po tobie stara 😂😍 Ja tckm❤❤❤
UsuńWiesz co mnie nie pozdrowisz ? Taka z ciebie przyjaciółką .. 😂😂😂😂 a co do rozdziału to świetny ily ! ❤ czekam na nexta !!
OdpowiedzUsuńUPS... Taka ze mnie przyjaciółkĄ❤❤❤
UsuńTC il. ❤xd te szyfry😂
Next może dzisiaj, może jutro ❤
Czekam na Nexta ♡♡♡
OdpowiedzUsuńNo będzie się działo ;) Wszystko w swoim czasie ❤
Usuńale kiedy ???
Usuń