Patrzę na wszystkich zebranych ludzi...
Le... Leondre Devries na moim pogrzebie?
Czy to kolejny sen? Ten cały pogrzeb i Leo...To na pewno nie dzieje się na prawdę...
Rozdział 17.
Co za debil wkłada żywego człowieka do trumny??? Stoję w tej kaplicy, wszyscy patrzą się na mnie jak na ducha. No w sumie trochę jestem duchem... Ta cała sytuacja mnie przeraża... Mogłam być zakopana żywcem! O co tu chodzi, przeciez ja nie mogłam umrzeć i zmartwychwstać! Chociaż w sumie... Jezuska?
-Omg! Rwyf wrth fy modd i chi!-krzyknął... Leondre rzucając się na mnie... Co miało znaczyć to wrych wrych wrych hihi? Czy to jest jakiś kosmita?
-Że co?-spytałam podczas uścisku.
-Nie ważne - odpowiedział. W jego głosie dało się słyszeć zatroskanie i smutek, a zarazem radość. I chyba też płakał...
-Czy to na prawdę ty, Bars?
-No tak... Jeju, nadal mnie nie pamiętasz...
-A co miałabym pamiętać? W ogóle dlaczego mój idol jest na moim pogrzebie? Czy to są jakieś żarty?
-Nie, to nie są żarty...-powiedział Leondre odklejając się ode mnie. Miał całą zapłakaną twarz. Nigdy nie widziałam płaczącego Leondre Devriesa...
-Jeejuu, Leo nie płacz... No more tears, there's no need to cry...
-Może i tak, ale to straszne, że chcieli cię zakopać, podczas gdy ty żyjesz...
-No właśnie wiem! Ja bym tam pod ziemią żywcem umarła!- po moim policzku spłynęła łza.
-Ale już dobrze... Nie pozwolę Cię więcej wsadzić do trumny.
-Ale jak to...
-Zobaczysz-powiedział ponownie mnie przytulając.
_____________________________________
No hej, przepraszam, że taki krótki, ale w ramach rekompensaty dodam rozdział w sobotę 💖 W piątek raczej nie znajdę czasu, bo mam dni otwarte w gimnazjum i jeszcze nam ważny konkurs wokalny
Kisski loffki foreverki 💖❤💜
Komentujcie 💙💙💙😉
czwartek, 21 kwietnia 2016
niedziela, 17 kwietnia 2016
Rozdział 16.
Na prośbę Guci ❤❤❤
Moje życie jest bez sensu! Najlepiej by było, gdybym umarła.
Piiiiiiiii...
Rozdział 16.
Co? Co się dzieje? Gdzie ja jestem? Nie jestem sparaliżowana... Gdzie ja do cholery jestem? Próbuję się podnieść... Ała, moja głowa! Próbuje się za nią złapać... Kurde, gdzie ja jestem?! Nie mogę się swobodnie ruszać! Wszędzie jest ciemno i pachnie... Drewnem?
-Pomocy! Pomocy!- krzyczę.
Nagle słyszę jakieś szepty i głosy przepełnione smutkiem. Ktoś krzyczy:
-O boże, wy też to słyszeliście?
-Ju... Judyta!-krzyknęła jakaś kobieta.
-Szybko! Natychmiast otworzyć trumnę!
COOOO???? CZY JA JESTEM W TRUMNIE????
Czuję, że ktoś gdzieś przenosi mnie i to drewniane pudło. Słyszę, jak uderzają w to pudło czymś ciężkim. Wiele razy byłam na pogrzebach i wiem, że przybijają do trumny gwoździe... Pewnie chcieli je usunąć. Wokół mnie słychać głosy i płacz.
Leżąc tak w tym pudle byłam strasznie przerażona. Co za debil wsadził żywego człowieka do trumny? Kurwa, ja sie pytam!
Przecież ja chyba żyję, skoro mnie chcą wyjąć z... trumny! Nienawidzę tego słowa...
Nagle widzę światło. Oślepiające światło.
-Boże, to cud! Nie wierzę w to!-krzyczała przez łzy moja babcia...? Widziałam ją ostatni raz dziewięć lat temu.
Jacyś mężczyźni wyciągają mnie z drewnianej skrzynki. Patrzę dookoła i widzę, ze jesteśmy w kaplicy. Jak dobrze, że mnie jeszcze nie zakopali! Umarłabym żywcem pod tą ziemią...
Patrzę na wszystkich zebranych ludzi...
Le... Leondre Devries na moim pogrzebie?
Czy to kolejny sen? Ten cały pogrzeb i Leo...To na pewno nie dzieje się na prawdę...
________________________________
No hej, kto się spodziewał takiej sytuacji? Piszcie w komentarzach 😂❤
Moje życie jest bez sensu! Najlepiej by było, gdybym umarła.
Piiiiiiiii...
Rozdział 16.
Co? Co się dzieje? Gdzie ja jestem? Nie jestem sparaliżowana... Gdzie ja do cholery jestem? Próbuję się podnieść... Ała, moja głowa! Próbuje się za nią złapać... Kurde, gdzie ja jestem?! Nie mogę się swobodnie ruszać! Wszędzie jest ciemno i pachnie... Drewnem?
-Pomocy! Pomocy!- krzyczę.
Nagle słyszę jakieś szepty i głosy przepełnione smutkiem. Ktoś krzyczy:
-O boże, wy też to słyszeliście?
-Ju... Judyta!-krzyknęła jakaś kobieta.
-Szybko! Natychmiast otworzyć trumnę!
COOOO???? CZY JA JESTEM W TRUMNIE????
Czuję, że ktoś gdzieś przenosi mnie i to drewniane pudło. Słyszę, jak uderzają w to pudło czymś ciężkim. Wiele razy byłam na pogrzebach i wiem, że przybijają do trumny gwoździe... Pewnie chcieli je usunąć. Wokół mnie słychać głosy i płacz.
Leżąc tak w tym pudle byłam strasznie przerażona. Co za debil wsadził żywego człowieka do trumny? Kurwa, ja sie pytam!
Przecież ja chyba żyję, skoro mnie chcą wyjąć z... trumny! Nienawidzę tego słowa...
Nagle widzę światło. Oślepiające światło.
-Boże, to cud! Nie wierzę w to!-krzyczała przez łzy moja babcia...? Widziałam ją ostatni raz dziewięć lat temu.
Jacyś mężczyźni wyciągają mnie z drewnianej skrzynki. Patrzę dookoła i widzę, ze jesteśmy w kaplicy. Jak dobrze, że mnie jeszcze nie zakopali! Umarłabym żywcem pod tą ziemią...
Patrzę na wszystkich zebranych ludzi...
Le... Leondre Devries na moim pogrzebie?
Czy to kolejny sen? Ten cały pogrzeb i Leo...To na pewno nie dzieje się na prawdę...
________________________________
No hej, kto się spodziewał takiej sytuacji? Piszcie w komentarzach 😂❤
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)