Kiedy tak rozmawiali i się śmiali, dostałam smsa z nieznanego numeru... Jego treść to:
"Masz się odpierdolić od Leo, bo jak nie, to nogi z dupy powyrywam. Jutro o 12 w parku, jak nie, to będzie źle"
...
Rozdział 22.
-Leo...
-Słucham.
-Patrz...-powiedziałam roztrzęsiona.
Leo spojrzał na wyświetlacz mojego telefonu i prawie się nie przejął.
-Zazdrosna Bambino, nie przejmuj się -powiedział, po czym znów zaczął rozmawiać z Ulą. Tak świetnie się bawili... Leo nie rozumiał tego, że ja na prawdę się wystraszyłam. Takich smsów nie dostaje się na codzień, no i skąd jakaś 'zazdrosna Bambino' miała mój numer...? Nikt ze szkoły nie wiedział, że Leo to Leo. Więc na prawdę miałam prawo się bać.
-Leo, ale takiech smsów nie dostaje się na codzień... Skąd ten ktoś ma mój numer?-spytałam z niepokojem, by wzbudzić w nim jakiekolwiek emocje wiążące się ze mną, a nie tylko Ulą.
-Nie wiem- odparł szybko, po czym śmiał się z Ulą. Kompletnie ich nie słuchałam, byłam zbyt przejęta smsem.-nie przesadzaj.
Cooo? Nie przesadzaj? Przegiął.
Wzięłam bluzę i szybko wyszłam z jej domu. Pewnie nawet nie zauważyli. Udałam się pospiesznie na przystanek. Kiedy byłam już na miejscu, usłyszałam za sobą głos... Leo.
Swietnie, zobaczy mnie rozmazaną.
-Judyta! Co ty robisz?
-Leo, przegiąłeś! Jak mam nie przesadzać?! Myślałam, że mi jakoś pomożesz, a nie 'nie przesadzaj'! Ja mogę być w niebezpieczeństwie, a ty masz to kompletnie w dupie!
-Ja... Przepraszam.
-Gdzieś mam twoje przepraszam, wracaj do Uli-rzuciłam przez płacz i weszłam do autobusu. Nie raczył wsiąść ze mną.
Całą drogę do domu płakałam. Chłopak, na którym zależy mi najbardziej na świecie mnie wystawił dla mojej koleżanki. Rozumiem, że mogli złapać wspólny język, ale bez przesady. Gdyby nie jego wyśmienity humor, już dawno sprawa byłaby wyjaśniona. Ale nie, bo książę Devries jest najważniejszy i nie raczy się mną przejąć. Tym bardziej, że sprawa dotyczy też jego. Jeśli twierdzi, ż e to tylko jakaś zazdrosna Bambino, to niech się z nią spotka i po problemie. Ale nie, zapomniałam. Przecież on ma to wszystko gdzieś. W końcu mam nie przesadzać...
Ostatnio przypomniałam sobie kilka momentów z mojego 'poprzedniego' życia i wiem, że gdyby nie Ula, to byłabym najważniejsza w tamtym momencie. Tak bardzo przecież przejmował się tym, że się tnę. Gdybym mu powiedziała dzisiaj, to pewnie by się nie przejął.
Nie to nie, nie będę mu wchodzić do dupy. Jeśli woli Ulę, to trudno. Jeśli mu na mnie zależy, tak, jak mówił, powinien przeprosić i szczerze żałować.
Na prawdę nie wiem, co mam robić. Mam temu komuś odpisać, czy nie? Iść tam jutro, czy nie? Jeśli nie pójdę, to ' będzie źle', ale jeśli pójdę, to może być gorzej...
Tak bardzo potrzebuję teraz Leo!
Ale zapomniałam, że lepiej jest mu w towarzystwie dziewczyny bez problemów, beztroskiej, z kupą hajsu i takiej, która kocha go nad życie...
________________________________________________________
Elo melo 3 2 0 <3
Tak jak obiecałam jest rozdział <3
Jakby ktoś chciał, w notce pod next'em dam moje złote myśli XD Wiec pisać tam w komentarzach <3
ILYASM <3