poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Rozdział 18.

-Ja bym tam pod ziemią żywcem umarła!-po moim policzku spłynęła łza.
-Ale już dobrze. Nie pozwolę Cię więcej wsadzić do trumny.
-Ale jak to...
-Zobaczysz.-powiedział ponownie mnie przytulając.



Rozdział 18.



Jest tydzień po tamtej dziwnej sytuacji. Od tamtego czasu nie chodzę do szkoły i z nikim się nie spotykam... Siedzę zamknięta w pokoju... W ośrodku. Mam się całkiem dobrze, nie jem, nie piję. Ale to tylko małe szczegóły. Jestem w tym miejscu razem z moimi dwoma siostrami... Weronika miała śmiertelny wypadek, a mama wyjechała do innego miasta z niewiadomych mi przyczyn. Brat jest w areszcie, jest oskarżony o zabójstwo Niki i mój ciężki uszczerbek na zdrowiu.

Odkąd tu jestem, Leondre się do mnie nie odzywa... Ta cała sytuacja jest okropna... Rozpadła mi się rodzina i straciłam kontakt z moim idolem, który przyrzekał mi wierność, a teraz zniknął.

Te wszystkie problemy tak mnie przytłaczają, że znów wróciłam do samookaleczania. Jest tylko jeden problem... Nie mogę wychodzić z ośrodka, chociaż w sumie nie wiem, dlaczego. Ja nic złego nie zrobiłam... Nie mam telefonu i nie mam żyletki. Przecinam sobie skórę paznokciem, bo tylko tyle mam. Tylko czekam, aż dostanę jakąś przepustkę...

Dzisiaj przyszedł do mnie psychiatra i trochę ze mną posiedział. Ale nie rozmawialiśmy, nie miałam ochoty opowiadać mu mojego życia. I tak mi nie pomoże. Pomóc mógłby mi tylko Leo...

____________________________________________________
Przepraszam, że znów taki krótki rozdział, ale brak weny mnie dopada powoli no i choroba atakuje mi mózg xd Dodatkowo nie mam telefonu i nie dodam rozdziału przez kilka dni, no chyba, że wejdę na komputer.

Jeśli się spodobało=komentarz <3

4 komentarze:

  1. Rozdział fajny. Tylko jedną uwaga BARDZO KRÓTKI.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem... Przepraszam za to, ale info jest w notce pod rozdziałem. Obiecuję poorawę <3

      Usuń
  2. Judyyta!! Najlepsze <3 <3 zresztą wiesz wszystko jest najleopsze <3 <3 #gucia

    OdpowiedzUsuń