Rozdział 7.
-Widziałeś tą nową?
-No... Masakra, straszna pokraka...
-Pokraka to mało powiedziane.
-No... Ma krzywe nogi
-Chyba krzywy ryj - zaśmiała się dziewczyna
-Heh no ryj też - dołączył do niej chłopak. Zaraz, zaraz. Ja znałam ten głos... To był głos przewodniczącego szkoły... Ale to niemożliwe. On i takie słowa?
-Co robimy? Leo, boję się... -wyszeptałam. Leondre nie odpowiedział, tylko zgasił światło i wziął mnie za rękę. Schowaliśmy się pomiędzy kartonami za drzwiami.
-Spokojnie, to tylko Mark ze swoją siostrą.- wyszeptał trzymając mnie za rękę.
-A co jak nas znajdą?
-Nic, a co ma być?- spytał chłopak, ale wyczuwałam lekki niepokój w jego głosie.
-Nie wiem... Mam przed oczami czarne scenariusze.
-No to znaczy, że się rozmazałaś, o ile twój tusz jest czarny- zaśmiał się Leo- a teraz ćśśśśśś- przyłożył palec to swoich ust. Skuliliśmy się i byliśmy niezauważalni.
-Mark... A co jak ktoś się dowie...?- spytała dziewczyna zapalając światło.
-Niby kto się ma dowiedzieć? Myślą, że jesteśmy tylko rodzeństwem.
-Ale... Co z twoją reputacją? I z reputacją taty?- pytała dziewczyna. Nurtowało mnie jedno pytanie, a mianowicie co Mark miał na myśli mówiąc "myślą, że jesteśmy tylko rodzeństwem". Aha, Mark i Diana to dzieci dyrektora.
-Jebać to. I tak gówno robię w tej budzie. Najważniejsze, że mam ciebie, siostrzyczko.- popatrzył jej głęboko w oczy i... pocałował. Całowali się namiętnie przez dłuższą chwilę, aż w końcu dziewczyna go odepchnęła i powiedziała:
-Mark, ja już tak dłużej nie mogę...
-Wytrzymaj... Jeszcze kilka dni.
-Okej... Chodź już na dół. - powiedziała dziewczyna chwytając Marka za rękę. Kiedy wyszli z pomieszczenia, mogliśmy juz wyjść zza kartonów.
-Co tu się odpierdoliło?- spytał Leo trzymając się za głowę.
-Nie mam pojecia...
-Czy Mark i Diana...
-Oni ukrywają...
-Ale jak.. Przecież to rodzeństwo...
-I czemu ma wytrzymać kilka dni?- wymienialiśmy tak zdania, aż w końcu stanęło na moim pytaniu. Leo próbował się zastanowić, ale przerwał mu dzwonek na lekcję. Chwycił mnie za rękę i wyszliśmy ze strychu. Zeszliśmy po schodach.
-Dziwne to...- powiedział.
-No... Musimy się dowiedzieć, o co chodzi...
-Koniecznie. Przyjdź tu na następnej przerwie okej?
-Okej. Pa Leo.
-Do zobaczenia- znów pocałował mnie w policzek... Potem radośnie pobiegł w stronę swojej klasy. Ja udałam się na historię. Ciągle myślałam nad tym jednym zdaniem wypowiedzianym z ust Marka... "wytrzymaj jeszcze kilka dni"... Nie rozumiem tego wszystkiego. Może na następnej przerwie uda nam sie znów coś podsluchać?
Czekam na nexta !! Miś kocham najmocniej ! "Co tu się odpierdoleo?!" 😂😂😂 xd
OdpowiedzUsuńSuper .kiedy next??♡
OdpowiedzUsuńdziś albo jutro ;)
Usuńbędzie dziś ???
Usuńjuz dodaje 💜
Usuń