piątek, 19 lutego 2016
Rozdział 2.
Rozdział 2.
Leondre chodził do równoległej klasy. "Chodził". Nigdy go nie widziałam w szkole. Może dlatego, że jest zapisany w dzienniku, a ma nauczanie indywidualne ze względu na popularność i brak czasu...? Nie wiem. Nikt nie wiedział. Co było dziwne prawie nikt nie wiedział, że jest to TEN Leondre Devries z Bars & Melody! Nikt nie słyszał o takim zespole. Ale to nawet dobrze. Nie byłby aż taki sławny w szkole.
Pewnego dnia idąc korytarzem zobaczyłam jak dwóch chłopaków sie biło. Postanowiłam ominąć to miejsce, miałam wrażenie, że gdy przede tamtędy, to mi też się oberwie. Szłam inną drogą. Mamy bowiem dwa korytarz główne. Ten drugi jest prawie nie używany. Może dlatego, ze to tylko przejście powiedzą segmentami i w dodatku dwa razy dłuższe niż pierwszy korytarz.
Idąc owym drugim korytarzem zobaczyłam, że ktoś siedzi pod ścianą. Był to chłopak. Miał naokoło siebie książki od angielskiego. Podeszłam trochę bliżej. Z zaciekawieniem patrzyłam co owy chłopak robi. On po chwili mnie zauważył, podkulił nogi i zasłonił się książką. Wyglądało na to, że się boi. Ale to ja bałam się bardziej...
Zawsze gdy sie boję, nucę sobie Hopeful. Przechodząc obok tego chłopaka zaczęłam nucić i przyśpieszyłam kroku.
Nagle usłyszałam spadające książki
-Cz... Czekaj...- powiedzial szeptem chłopak. Odwróciłam się. On nadal zasłaniał twarz. - Jesteś... Bambino?-wyszeptał znowu.
-Tak... A dlaczego pytasz... Pokaż twarz, nie bój się mnie.- na te słowa chłopak odsunął jedną rękę i zobaczyłam jego usta. Podeszlam bliżej
-To niemożliwe... - wyszeptałam. Znałam te usta. Całowałam je codziennie. - Leo?
-Tak...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Czekam na kolejny rozdział mycha! ♡
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział mycha! ♡
OdpowiedzUsuń